BetFair |Domieszki do betonu |Spotline Light Eye
trendy.wydarzenia4them.com

„Zacichają strzały. Trzykrotne pohukiwanie sowy. Zbiórka. Nie brakuje nikogo. Kubę układamy na kocu. Nieprzytomną Lenkę owinięto w gumowy płaszcz Mariana.
O trzeciej rano docieramy do leśniczówki. Marian natychmiast przystępuje do operacji. Nogi trzeba odciąć do kolan, zmiażdżone kości wiszą na ścięgnach. Maciek trzyma lampkę. Ja podaję potrzebne narzędzia, opatrunki, strzykawkę. Robię to mechanicznie, wpatrzona w ręce Mariana. Poruszają się szybko jak dwie zgodne istoty. Każdy jego ruch celowy, bezbłędny. Potem zmywam krew ze stołu, z podłogi. Lenka na łóżku, Marian siedzi przy niej. Wszystko jak sen. Chłopcy w kuchni. W okna zacina śnieżyca. Raz za razem odzywają się czujki za oknem. Złowróżbne puszczyki. Ptaki zaklęte w głos człowieka.
Dom nie ma już dla mnie tajemnic. We wszystkim zastępuję Lenkę. Gotuję, sprzątam, piorę. W dojeniu krowy wyręcza mnie Maciek. Chłopcy mają kwaterę na górce obok pokoiku leśniczego. Kiedy weszłam do tego wujka, zatrzymałam się w progu. Leśniczy podobny był do mojego Ojca. Chłopcy nazywają leśniczego „dziadkiem Piłsudskim". Mojego ojca gestapowiec w Ząbkach też nazwał „Marschall Piłsudski"... Mężczyźni z wąsami podobni są do siebie. Marian mówi, że to jest zanikająca już „uroda szlachecka". Przeminęła szlachta, przeminą wąsy.“(9)


Mapa Polski |Regały chłodnicze |Gry Dla Dzieci