„Dzieci, nagie i zabiedzone, bez cienia uśmiechu na wystraszonych buziach, operują swym. śmiercionośnym narzędziem szybko i zawzięcie, jak dobry szewc szydłem i dratwą. Oczyszczone skorupy z chrzęstem spadają do kobiałki z łyka. Zataczający się człowiek — pewno był kiedyś poławiaczem i stracił zdrowie przy nurkowaniu — zanosi pełne kobiałki do grupy starców, stojących po kolana w przybrzeżnej wodzie. Tu skorupy myje się starannie i posypuje solą. Potem trzeba je jeszcze rozłożyć na słońcu, aby słona woda i promieniowanie podczerwone nadały skorupom połysk.
Dziwne to trochę, że najważniejszy fragment całej operacji powierza się właśnie dzieciom. Czy nie przeoczą perły, gdyby się przypadkiem znalazła w trzewiach małża Chyba nie — odpowiada na tó towarzysz podróży. Jak to „chyba" Przecież właśnie w tych drgających wnętrznościach kryją się perły!
— Nie, tuan — powiada na to jeden z rybaków. — My nie szukamy pereł. My łowimy tylko muszle. Za pięć dni wpłynie do naszej zatoki dżonka naszych kupców. Oni żądają muszli, tylko muszli.
Nic z tego nie rozumiem. Perły mało ważne przy połowie pereł Towarzysz podróży obiecuje wyjaśnić tę sprawę po posiłku, idąc przez rozciągłą pustać, najwidoczniej przeciętą w zaroślach palmowych po to, aby był jakiś plac komunalny, uświadamiam sobie, że nie ma tu nigdzie sklepu, targowiska, nawet najlichszego kramiku. To jest właśnie jedno z tych miejsc w Indonezji, gdzie pieniądze nie mają żadnej wartości. I kto wie, czy tu w ogóle istnieje jakikolwiek obrót handlowy, poza prostą wymianą towaru na towar. Czyżby to miało jakiś związek z tym niepojętym brakiem zainteresowania dla pereł Do rozpalania ognia nie trzeba tu zapałek — krzesze się go, prastarym obyczajem ludów Oceanii, przez cierpliwe pocieranie pałeczek z twardego i miękkiego drewna. Szkół nie ma żadnych, odpada więc konieczność posiadania zeszytów czy długopisów. Liście sagowca i areku zastępują naczynia kuchenne, trawa służy za opał, kamienie — za lodówkę i palenisko, łuczywo z wyschniętych lian świetnie się nadaje na oświetlenie. Zarośla dostarczają dowolnych ilości budulca na owe szałasy, morze i płachetek uprawnej ziemi przy domu dostarcza pożywienia. Rzeczywiście, po co im pieniądze“(10)
sklep sportowy |Telefony komórkowe |materiały budowlane