„Duchowieństwo znajdujące się w najbliższym otoczeniu władcy umiejętnie przystosowywało się do zmiennej sytuacji politycznej. Zręcznie lawirowało, by przedwcześnie nie okazać swojej rzeczywistej siły; wykorzystywało proces centralizacji państwa do pomnożenia własnej potęgi. Na soborze w 1504 r., w.którym ze względu na śmiertelną chorobę nie mógł wziąć już udziału ojciec Wasyla
III, a dziad Iwana IV, książę moskiewski Iwan III, podjęto decyzję o karaniu heretyków śmiercią. Kościół i władza świecka, jeszcze niedawno spierające się o prymat, teraz podały sobie ręce.
Wielki książę Wasyl III potrafił jednak wyegzekwować ten swoisty dług wdzięczności, zaciągnięty przez cerkiew. Wykorzystał w tym celu Józefa Wołockiego (przed święceniami — Iwan Sanin), założyciela klasztoru pod Wołokołamskiem, gdzie skupili się ortodoksyjni zwolennicy mnicha, zwani od przywódcy „osyflanami". Gdy okazało się, że popieranie niestiażatielstwa doprowadzić może do ostrego zatargu z cerkwią, a zarazem, iż Józef Wołocki, jak by w dowód wdzięczności za poparcie otrzymane w walce przeciw heretykom wywiódł boskie pochodzenie władzy wielkoksiążęcej, Wasyl natychmiast zmienił orientację, opowiadając się bez wahania po stronie osyflan.“(15)
<<<< Ten marzec zapisał się
| Fasuję dwa pistolety „Colt >>>>
strona www |miedź |Wyposażenie restauracji